
- Promocje
- Oleje
- Twarz
- Ciało
- Włosy
- Dom i kuchnia
- Akcesoria i dodatki
- Nasze marki
- Trendy
- Blog
- OUTLET
Mimo że na rynku co chwilę pojawiają się nowe, egzotyczne składniki, branża kosmetyczna wciąż wraca do bazy, jaką jest róża. Nie chodzi tu jednak o przypadkowe kwiaty z kwiaciarni, a o konkretną odmianę – różę damasceńską (Rosa damascena). To roślina, która przetrwała tysiące lat w pielęgnacji nie bez powodu. Jej płatki kryją w sobie tyle substancji odżywczych, że trudno znaleźć dla nich jeden, syntetyczny odpowiednik.

Historia róży damasceńskiej w kosmetyce to przede wszystkim opowieść o cierpliwości. Choć kojarzymy ją z Bliskim Wschodem i Damaszkiem, dziś jej najważniejsze uprawy znajdują się m.in. w Maroku. To roślina kapryśna, która najwięcej olejków eterycznych produkuje nocą. Dlatego zbiory muszą odbywać się ręcznie, świtem, zanim słońce wzejdzie wysoko i "wyciągnie" z płatków to, co najcenniejsze.
Aby uzyskać litr olejku, potrzeba ton kwiatów, co tłumaczy jego cenę i skuteczność.
Właściwości róży to nie magia, a czysta biologia. Płatki są nasycone witaminami C, K i z grupy B oraz antyoksydantami:
Najprostszą formą jest hydrolat różany. Ma pH zbliżone do skóry, działa łagodząco i przygotowuje cerę na pielęgnację. Sprawdza się też jako okład na oczy.
Róża damasceńska to ponadczasowy składnik pielęgnacyjny – działa niezależnie od wieku i trendów. Nawilża, łagodzi i poprawia kondycję skóry.